Wyszukiwanie

:

Treść strony

Przejazd

Jego krew

04.02.2020

Jego krew

Takim go widzimy: z określonym wizerunkiem – twardziel z blond grzywą lub z zaczesanymi włosami, ubrany na czarno, zadbany, pewny siebie i tego, czego chce.

Takim go słyszymy: gra na flecie i na klawiszach (na stojąco! – przypominając  tym piszącego Ernesta Hemingwaya), śpiewa (z lekką wadą wymowy), nie boi się wyzwań muzycznych, eksperymentuje.

Tak o nim słyszymy: purysta językowy, choleryk (anegdotyczna jest złość z powodu braku żółtego sera), despotyczny, bardzo rodzinny, kochający zwierzęta, szczególnie swoje psy.

Takim go odbieramy: inteligentny, oczytany, pracowity, ambitny, introwertyczny, wrażliwy.

Sylwetka Grzegorza Ciechowskiemu jest powszechnie znana, a jeszcze jaśniejsze światło rzuca na nią obszerna książka Piotra Stelmacha zatytułowana „Lżejszy od fotografii – o Grzegorzu Ciechowskim” (z 2018 roku), w której zebrał wypowiedzi rodziny, bliskich oraz ludzi z branży. To niesamowita historia o życiu i twórczości legendarnego muzyka. Gdzieś te opowieści się łączą; ze wspomnień wielu osób wyłania się ta jedna, pewnie nie do końca doskonała i wierna prawdzie, ale nie zdarzyło się jeszcze w historii tak, by wszyscy ludzie, którzy znali i obcowali z jednym człowiekiem, wypowiedzieli się naraz i to w sposób jednoznaczny w jednej książce.

15 grudnia, w ramach VI edycji Dni Grzegorza Ciechowskiego, odbył się w Teatrze W. Horzycy 11 Salon Poezji zatytułowany „Nie pytaj” poświęcony twórczości wyżej wspomnianego.

Do udziału został zaproszony gościnnie Tomasz Organek (w 2014 roku otrzymał Nagrodę Artystyczną Miasta Torunia im. Grzegorza Ciechowskiego) oraz perkusista -  Michał Szubert (znany z Lev Aaronov czy ConcuBand). Ponadto teksty czytali tradycyjnie aktorzy Horzycy tj.: Małgorzata Abramowicz, Anna Magalska i Tomasz Mycan.

Przeczytano 29 tekstów Ciechowskiego, w tym znane jak: „Biała flaga”, „Moja krew”, „Śmierć na pięć”, „Nie pytaj o Polskę”, ale po kolei…

Ciechowski urodził się w Tczewie, studiował polonistykę w Toruniu, a także grał w zespołach Nocny Pociąg i Jazz Formation (na flecie! – przywodząc na myśl Iana Andersona z Jethro Tull), potem dołączył do zespołu Res Publica, która przekształciła się w Republikę i zadebiutowała w 1981 roku w toruńskim klubie Od Nowa. Zespół wydał kilka popularnych singli oraz nagrał dwa albumy „Nowe sytuacje” i „Nieustanne tango”. W czasie spotkania przeczytano sześć utworów z pierwszej płyty, tj.: „Mój imperializm”, „Będzie plan” – z towarzystwem perkusji, „Prąd”, „Halucynacje”, a także „Znak równości” oraz „My lunatycy”. Z drugiej natomiast – dwa: „Obcy astronom” oraz tytułowy tekst (z towarzystwem perkusji) w wykonaniu Tomasza Mycana, który potrafił się wczuć w szarpane i niepokojące emocje piosenki: „ile dni od ilu dni tańczymy tango (…)/ oto piękna fordanserka/ która dawno zmarła w moich rękach,/ tańczę z nią bo taniec trwa – tańczymy tango/ nie zostanę przecież sam bo tańczę tango/ obok ktoś wiruje z lustrem/ inny ktoś przytula suknię pustą (…)/ konkurs trwa kto dłużej z nas wytrzyma tango (…)”.

W 1986 roku grupa się rozpadła, a Ciechowski zaczął działać solowo jako „Obywatel G.C.”. Z albumu „Tak! Tak!” pochodzą utwory takie jak „Umarłe słowa”, fantastyczny - „Nie pytaj o Polskę”: „nie pytaj mnie (…)/ gdzie spotykam ją/ te tłumy które cicho klną/ ten pijak który mruczy coś przez sen/ że PÓKI MY ŻYJEMY ona żyje też/ NIE PYTAJ MNIE/ NIE PYTAJ MNIE/ CO WIDZĘ W NIEJ (…)”. W 1993 wydał „Selekcję” ze znaną piosenką „Paryż-Moskwa 17:15”.

W 1990 roku, na występ w Opolu, Republika się reaktywowała, koncertowała i wydała kolejne albumy. Pierwszy z nich to: „1991” obfitujący chyba w najbardziej znane utwory, tj.: „Układ sił”, „Balon” i „Biała flaga” (Tomasz Organek) o zdradzie ideałów - „gdzie oni są/ gdzie wszyscy moi przyjaciele (…)/ schowali się/ po różnych mrocznych instytucjach/ pożarła ich/ galopująca prostytucja (…)/ gdzie są moi przyjaciele/ bojownicy z tamtych lat/ zawsze było ich niewielu/ teraz jestem sam”, „Telefony” (warto zaznaczyć, że Ciechowski, mimo ofert od telefonii komórkowych, nie sprzedał tej ani innej piosenki na użytek reklamy), zapadająca w pamięć kompozycja „Sexy Doll”, „Sam na linie” – rozpoczynający południowe spotkanie w Horzycy, „Gadające głowy” i „Lawa” w „wylewającej” interpretacji Anny Magalskiej – „z telewizorów płynie lawa/ z głośników na ulicy lawa/ i przez drukarnie lawa (…)/ do kogo słowa te (…)/wulkany warczą swoją lawą/ i jeden by drugiego zalał/ i żaden z nich/ nie słyszy cię/ bo sam bulgocze/ bul-bul-bul…/ swoją lawą gdzieś” oraz „Moja krew”  – odczytaną przez wszystkich:  „to moją krwią/ podpisywano wojnę miłość rozejm pokój wyrok układ czek na/ śmierć/ moja kreeeeeeew”.

Do następnych albumów należą: „Siódma pieczęć” z „Naszą pornografią” (przykuwająca interpretacja Magalskiej i Mycana, świetna perkusja Szuberta), piosenka „Tu jestem w niebie” (Magalska) oraz zwracający uwagę tytułowy utwór płyty:, „w ciuciubabkę z nami graj/ daj nam szansę (…)/ mamy jeszcze kilka spraw do załatwienia/ złap nas/ gdy testamenty będą wypełnione/ złap nas gdy dzieci nasze wyjdą z naszych domów/ złap nas/ dopiero wtedy kiedy miłość nasza skona (…)/ oto wszystko co masz nam do powiedzenia/ zadzwoń wpierw lub napisz list/ raz nam pozwól życiu dać wypowiedzenie (…) (Mycan); „Republika marzeń” (Józef K., Trzeba uśpić psa”, miłosna „Zapytaj mnie czy Cię kocham”); „Masakra” (żartobliwa, autoironiczna, branżowa „Mamona” – „Ta piosenka jest pisana dla pieniędzy!/ Ta piosenka jest śpiewana dla pieniędzy!”, „Odchodząc” – „Jestem lżejszy od fotografii,/ Z których będziesz mnie teraz wycinać./ Będę milczał i tak jestem martwy.”, „Raz na milion lat” w cudownie refleksyjnym wykonaniu Małgorzaty Abramowicz, jak również „Koniec czasów” w wykonaniu wszystkich obecnych - „skończyły się czasy/ we wszystkich/ skończyły czasy/ tyle tylko że trwamy tu/ chcemy czy nie/ tyle że nie umieramy już/ w pokucie za sen”).

W międzyczasie Grzegorz Ciechowski wydał solowy album „Obywatel świata”, a później jako Grzegorz z Ciechowa - „OjDADAna”, eksperymentujące z polskimi piosenkami ludowymi (sławetne „Piejo kury, piejo”).

W programie Salonu Poezji (opracowanie Beata Banasik i Paweł Paszta) zamieszczono jeszcze kilka świetnych pozycji z twórczości Grzegorza Ciechowskiego, są to: „Tango z pistoletem” w akompaniamencie perkusji, „Koi rani” – w mantrycznej interpretacji Małgorzaty Abramowicz (plus nastrojowa ilustracja muzyczna miotełkami perkusyjnymi): „(…) Listonosz niesie listy jak krzyż/ Ołów twoich słów/ Znów mi płynie w żyłach gdy/ Każesz mi być// Koi rani koi rani koi/ Koi słowo twe/ I zadaje nowe rany/ I zadaje nowy ból (…)// I zmartwychwstałeś by/ Znowu mi się śnić/ A ja spowiadam się z tych snów/ I każdy z nich // Koi rani koi rani koi”, następnie „Żyć nie umierać” (naturalnie odczytane przez Annę Magalską) z wyznaniem: „od kiedy nie wiem co się dzieje na świecie/ mam lepiej (…)/ od kiedy z głowy odkręciłem sobie/ anten pięć/ to wraca życia chęć (…)/żyć nie umierać/ coś dzieje się/ a ja nic nie wiem – i co?/ tak ma być/ i mogę z tym żyć/ i politycy w potylicy/ już nie siedzą i nie swędzą więcej mi/ i wiadomości już mi w kość nie dają:/ „chodź – siad – słuchaj i drżyj” (…)/ czas na miłość/ czas na czas/ trwonię z tobą (…)” oraz „Republika” –„(…) prawica razem z lewakami chcą/ obalić naszej pracy wspólny dom (…)/ bo dla nas zawsze najważniejszy lud/ ludowi zatem obiecamy znów/ że będzie rósł/ zdecydowana polityka/ zdecydowana republika (…)/ niech żyje nasza/ republika-publika-publika-publika-pu (…)/ ludu mój!/ czy widzisz już wroga?/ TAK!/ ludu mój/ potrzeba ci wodza../ TAK!/ ludu mój/ ja z ciebie wyrastam/ ludu mój/ ja wymyślę ci hasła (…)”.

W tekstach Ciechowskiego pojawiają się podteksty polityczne, choć czasami zdarzały się z tego powodu już znane nadinterpretacje, na przykład fragment tekstu w przeboju „Biała flaga” kojarzono z Jaruzelskim, z kolei w kawałku pt. „Kombinat” źródła inspiracji należy jednak dopatrywać się w… trybikach pochodzących z  filmu „Dzisiejsze czasy” Charliego Chaplina”.

Ciechowski komponował też muzykę filmową (np. do „Stanu strachu” Janusza Kijowskiego oraz serialu „Wiedźmin”) oraz był producentem i autorek tekstów (m. in. współpraca z Kasią Kowalską, Kayah, Justyną Steczkowską, Katarzyną Groniec, Krzysztofem Antkowiakiem).

Ostatni koncert Republiki odbył się 7 grudnia 2001 roku (zamknięta impreza), a ostatni publiczny - 11 listopada w Poznaniu.

Zmarł nagle 22 grudnia w 2001 roku na skutek komplikacji po operacji serca. Jak sam napisał na okładce płyty „Siódma pieczęć” (odnosząc się do filmu Ingmara Bergmana o tym samym tytule) à propos sceny, w której śmierć gra z rycerzem w szachy o życie: „Nie liczę na taką łaskawość. Liczę się z tym, że założy mi czarną szarfę na oczy w najmniej oczekiwanym momencie. Tak jak to zrobiła w tym roku memu Ojcu, któremu poświęcam wszystkie moje ostatnie wiersze”. Upłynęło już 18 lat od śmierci lidera Republiki, a nadal słowa piosenki są aktualne: „moja krew/ to moją krwią/ zadrukowane krzyczą co dzień rano/ stosy gazet nagłówkami barwionymi krwią// moją krew/ wykrztusił z gardła spiker na ekranie licząc ślady mojej krwi”.

Pod koniec spotkania uderzył mnie pewien brak. Salon poświęcono jednej z najbardziej znanych sylwetek muzycznych w Polsce, na scenie obecny był Tomasz Organek, ale nikt nie zaśpiewał. Szybko jednak myśl ta została wyparta przez inną: publika mogła wysłuchać surowych tekstów Ciechowskiego. Inna perspektywa. Zabieg ten okazał się dużo mocniejszy – pokazano szacunek do artysty, a Organek, który jest obecnie „na fali” nie rzucał się w oczy i nie „skradł gromu”, jak mówią Anglicy.  

Za piękny „republikański” gest poczytać sobie można czarny kolor ubioru wszystkich uczestników Salonu Poezji. Może artysta odebrał ten „dress code” i zjednoczył się na chwilę z wszystkimi obecnymi. W końcu: „(…) moja krew!/ moja krew/ i twoja też/ i moja też/ moja krew/ i wasza też/ i wasza też/…”.

 

Galeria

  • miniatura
  • miniatura
  • miniatura

Informacja o finansowaniu strony internetowej

Portal współfinansowany ze środków Unii Europejskiej w ramach Europejskiego Funduszu Społecznego

Dolne menu strony

Stopka strony

(c) menazeria.eu - wszelkie prawa zastrzeżone
do góry