Wyszukiwanie

:

Treść strony

Teksty literackie

Wiersze

Autor tekstu: Tomasz Kolczyński
Ilustracja: Marek Krupecki
06.05.2019

(Rewolucje)

 

Lady Valkyrie

 

Znów to zrobiłam

raz na jakiś czas

udaje mi się

 

wiem, że

Cię to przeraża

 

chcesz się mną

przełamać na pół

jak opłatkiem

 

z kolegami

których

nie odbija lustro

 

a ja nadal

krzyczę

 

i staję Ci

ością

w gardle

 

bo mówisz dość

a ja nadal

krzyczę

 

i znów to zrobię

nie zapomnę

 

bo trzeba walczyć

a ja walcząc krzyczę!

 

 

 

Szczekaczka

            Lilith

 

Stoi w kącie

i krzyczy

czasem cicho

czasem dosadnie

raz za razem

powtarza słowa

non pasaran

nie przejdzie

 

a on i tak przychodzi

w sutannie

w mundurze

w garniturze

w sukience

 

jest Tobą

i mną

kolegą ze szkoły

koleżanką z boiska

przyjaciółką, z którą pije kawę

drugą córką, taką, którą widuje raz na rok

 

czasami krzyczę razem z nią

stoimy wtedy zwróceni do siebie plecami

by zasięg naszej niezgody był większy

i wtedy gdy przez moment

nasze głosy są jedne

wiem

że świat może być lepszy

 

 

 

***

 

Płonie tęcza na rondzie

płonie kukła na placu

płoną nam symbole

po co komu one

 

gdy przyjdą po Ciebie

nic nie będziesz mógł zrobić

nie zasłonisz się flagą

czy transparentem

 

siedem kolorów

nie obroni Cię

przed zgrają

nabuzowanych testosteronem chłopców

 

gwiazda nie odeśle ich

do historii ofiar

mordów

i cierpienia

 

krew i mleko

nie pokaże

że jesteś ich bratem

 

płoną nam symbole

po co komu one

 

 

 

 

(Rzeczysłowa)

 

Pluton

 

Pluton nie jest już planetą

i tyle

świat zmniejszył się

o jedną bryłę

dryfującą w Kosmosie

 

A Ciebie wciąż wkurza

że nie wyniosłem śmieci

 

 

 

Smok

 

Każdy z nas jest smokiem

który czeka

na swojego

Świętego Jerzego

 

 

 

Teofania

 

Co by było gdyby przyszedł Bóg

nie ten z kart starych i nowych testamentów

nie z obrazków jakie daje ksiądz po kolędzie

nie z witraży w co drugim kościele

ani ten wzywany pod różnymi imionami

przez wyznawców różnych wiar

 

Taki prawdziwy

Jedyny

 

Czy zaśmiałby się

Czy zapłakał

 

A może miałby to gdzieś

 

Kupiłby więc piwo

zapaliłby papierosa

usiadłby i na spokojnie

obejrzał mecz

(Legia znów przegrała)

 

Potem wróciłby do domu

nic tu po Nim

 

 

 

On

 

Widziałem go kilka razy w życiu

zawsze w innym miejscu

raz w Muzeum

przechadzał się powoli

nie bacząc na otoczenie

i skarby dziedzictwa kultury

 

Kiedy indziej na ulicy

stał przy przejściu

z logiem firmy w klapie marynarki

takie rzeczy tylko u mnie

mówił

 

Ostatnio

ni stąd ni z owąd

wszędzie go pełno

w Internecie

w telewizji

na ścianach szybach bilbordach

tego człowieka z obrazu

namalowanego dwa tysiące lat temu

 

 

 

Ikaria

 

Gdy martwe szczątki skrzydlatego chłopca

uderzyły we mnie

świat na chwilę się zatrzymał

 

od tej pory będzie miał pożywkę

z nieśmiertelnego mitu Ikara

uśmiercanego wciąż na nowo

 

będą go nazywali różnie

wolnym

głupim

wyrodnym

 

dla mnie to nieistotne

 

po mych kościach

spływa krew młodzieńca

który nie zdążył przeżyć

 

 

 

Refleksja

 

Urodziłem się za późno

lub za wcześnie

na pewno nie w porę

inaczej byłbym sobą

a tak

tylko udaję

Informacja o finansowaniu strony internetowej

Portal współfinansowany ze środków Unii Europejskiej w ramach Europejskiego Funduszu Społecznego

Dolne menu strony

Stopka strony

(c) menazeria.eu - wszelkie prawa zastrzeżone
do góry