Wyszukiwanie

:

Treść strony

Media

Nasze miasto

Ilustracja: Aram Stern
03.07.2019

Tematem czerwcowego Salonu Poezji, organizowanym tym razem przez Centrum Kultury Dwór Artusa w ramach Toruńskiego Festiwalu Książki, a współorganizowanym przez Teatr im. Wilama Horzycy, było miasto.

Miasto – moje, twoje, nasze. Miejsce do życia wielu istnień. Małe i duże ojczyzny. Miłości i nienawiści, wstręty i tęsknoty. Różnorodność temp, współczesność i „zacofanie”. Architektura i bezład. Zgiełk i cisza. Samotność i miejsce wspólne. Wspomnienia i sny. Wszystko na raz.

To dlatego motyw miasta był tak chętnie brany pod uwagę i uwieczniany w swoich pracach przez różnorodnych artystów. W programie Salonu Poezji znalazły się przeróżne teksty znanych poetów oraz jeden zaskakujący debiut.

W czytaniu poezji o mieście nie mogło zabraknąć wierszy Zbigniewa Herberta. Poeta związany był z Toruniem - kończył na tutejszym uniwersytecie studia prawnicze oraz studiował filozofię (jednym z jego wykładowców był Henryk Elzenberg, nota bene Fundacja Zeszytów Literackich wydała ich fantastyczną „Korespondencję”), a od 1949 roku przeprowadził się na dwa lata do naszego miasta i rozpoczął pracę w Muzeum Okręgowym i jako nauczyciel w szkole podstawowej. Przypomniano jego: „Trzy wiersze z pamięci”, „Homilię” (w rewelacyjnym wykonaniu Eryka Lubosa) oraz fragment „Raportu z oblężonego miasta” („i jeśli Miasto padnie a ocaleje jeden/ on będzie niósł Miasto w sobie po drogach wygnania/ on będzie Miasto”). Na ścianie budynku przy ulicy Podmurnej 56 w Toruniu możemy odnaleźć cytat z pierwszego wiersza: „miasto stoi nad wodą/ gładką jak pamięć lustra”.

Czytano także utwory Wisławy Szymborskiej „W obcym mieście”, Juliana Tuwima „Chrystus miasta” (znów znakomita interpretacja Lubosa), Czesława Miłosza „Campo di Fiori” (wieczny w pomniku Giordano Bruno) oraz fragment słynnego manifestu próbującego zmierzyć się z przemianami w mieście: „Miasto, masa, maszyna” Tadeusza Peipera („Dojrzeć w wystawach sklepowych piękno równe pięknu kaplic katedralnych. Dojrzeć w srebrnych połyskach, płynących po szynach tramwajowych, piękno rywalizujące ze słońcem rozpryskanym na czole fali rzecznej. W nowocześnie i umiejętnie ubranej kobiecie śpieszącej trotuarem podziwiać motyla, jakiego nie umiałaby stworzyć natura. W płynnej jeździe automobilu widzieć tę samą słodycz, co w linii opadającego ptaka”)

Do programu włączono fragment prozy Andrzeja Stasiuka oraz Stefana Żeromskiego z wnikliwym opisem rzeki „Wisły” i historii miejsc, których dotyka („Przeglądają się w głębinie Wisły stare miasta o sławie zagasłej i Toruń wieczyście sławny, gdyż w jego murach stała kolebka genialnego dziecięcia Polski, odkrywcy, co powziął najprzenikliwszą, najsubtelniejszą i najśmielszą myśl o wszechświecie obrocie niebieskich ciał.”), a także poezje: Haliny Poświatowskiej o incipicie „chociaż tu jest mój dom” („chociaż tu jest mój początek i koniec/ tu w tej ziemi na polskim mchu/ to jednak wciąż w uszach mi dzwonią/ dwa słowa że tam to nie jest tu”), Adama Zagajewskiego „Ciepły deszcz” („Wieczorem, w obcym mieście, szedłem/ ulicą, która nie miała imienia./ Coraz głębiej zanurzałem się w obcość,/ w gęstą wiosnę, po stopniach kamiennych”.), Marcina Świetlickiego „Uwodzenie” („jesteś najlepszym miejscem tego miasta, // centralnym punktem./ kiedy wracam do miasta – to do ciebie// wracam.”).

Przeczytano także wiersz wspaniałego Józefa Czechowicza z tomiku „Nic więcej” pt. „Toruń”, którego fragment można przytoczyć w związku z głośnymi akcjami #bezcieniasensu czy #prezydencieniewycinaj dotyczącymi wycinki drzew - szczególnie lip na Placu Rapackiego („tu tyle lip gubiących kwiat/ taki zapachów odmęt/ wieże w księżycu srebrne/ pochodnie/ na kościołach podobnych do tratw”).

Ponadto na listę „miastowych” utworów trafiły: „Toruń” Witolda Zechentera, „Nie mogę trafić” ks. Jana Twardowskiego („Wszystko się pozmieniało nie ma małych dworów”), „Ballada o gospodzie Pod modrych fartuszkiem” Tadeusza Śliwiaka, „Do krytyków” oraz „Mieszkańcy” („Straszne mieszkania. W strasznych mieszkaniach/ Strasznie mieszkają straszni mieszczanie./ (…) I oto idą, zapięci szczelnie,/ Patrzą na prawo, patrzą na lewo./ A patrząc – widzą wszystko oddzielnie/ Że dom… że Stasiek… że koń… że drzewo…”) Juliana Tuwima, „Nocne niebo” K. I. Gałczyńskiego, „Paryż” Jana Brzechwy, fragment „Kolęd o wielkim mieście” Tytusa Czyżewskiego czy „Wędrówka dusz” Tadeusza Różewicza.

Przytoczono również fragment o Warszawie z „Lalki” Bolesława Prusa oraz K. K. Baczyńskiego -  „Sur le pont d’Avignon” nawiązujący do starej francuskiej piosenki opowiadającej o tańcach na w/w moście („Odetchnij drzewem, to usłyszysz/ jak promień – naprężony ton,/ jak na najcieńszej wiatru gamie/ tańczą liściaste suknie panien/ na moście w Awinion”), poza tym odczytano/odśpiewano sławetne „Boskie Buenos” Olgi Jackowskiej. Dużą niespodzianką, pozytywnie odebraną przez publiczność, był wiersz „Pomniki” (czytany w rytmie jadącego przez miasto tramwaju?), napisany przez obecnego na scenie aktora - Wojciecha Jaworskiego i  brawurowo wykonany przez wszystkich zaangażowanych.

Jak widać – Salon Poezji był „bogaty we formy, a i w treść niebiedny”, jak mawiał o świecie jeden z bohaterów książek Edwarda Stachury. Opisy miasta – sensualne, metafizyczne,  przedstawione jako arcydzieła sztuki, także jako tęsknoty oraz ślady tego, czego już nie ma i ukazane przez poetów przez stulecia, przypominają, że ciągle mamy wpływ na kształt miasta, na miejsce, w którym żyjemy. Od nas zależy jaki jego obraz przekażemy kolejnym pokoleniom.

Tak, jak woda drąży kamień, tak miasta zmieniały swoją formę poprzez wojnę, głód, zjawiska przyrodnicze, a także nowoczesne technologie, kończąc na estetyce... Aby uniknąć nie tylko nachalnych reklam, „niedobrej elegancji”, ale i bardziej trwałych zmian, włodarze podejmując decyzje, powinni uwzględniać całe dziedzictwo kulturowe, ale także naturę wraz z całym jej bogactwem. Nie musimy zostawiać miast, w ślad za Kazimierzem Wielkim, murowanych (zabetonowanych). W dużej mierze człowiek decyduje o przyszłości innych ludzi i jakości ich życia. A to wielka odpowiedzialność.

Na koniec nie pozostaje mi nic innego jak podziękować za udane spotkanie aktorom Teatru im. W. Horzycy: Karinie Krzywickiej, Agnieszce Wawrzkiewicz oraz Wojciechowi Jaworskiemu, a także gościowi – Erykowi Lubosowi - za doskonałe interpretacje wierszy, Leszkowi Milińskiemu - za grę z wyczuciem na pianinie oraz nowo powstałemu duetowi – PaŁuPaWu, czyli Pawłowi Paszcie i Łukaszowi Wudarskiemu, zarządzającym w/w instytucjom kulturalnym - za humorystycznie improwizowaną zapowiedź wydarzenia.

Galeria

  • miniatura
  • miniatura
  • miniatura

Informacja o finansowaniu strony internetowej

Portal współfinansowany ze środków Unii Europejskiej w ramach Europejskiego Funduszu Społecznego

Dolne menu strony

Stopka strony

(c) menazeria.eu - wszelkie prawa zastrzeżone
do góry